Marek Kuźmicz i jego idea- The Best of Poland

The Best of Poland to największy w historii prywatny program promocji Polski i polskości na świecie. Jego powstanie 2010 roku ogłosiły tak wielkie nazwiska jak laureat Pokojowej Nagrody Nobla Prezydent Lech Wałęsa oraz Szef Biura Stanu Ilinois na Europę Środkową, Prezes Polsko- Amerykańskiej Izby Gospodarczej Maciej Cybulski.

O historii tego wyjątkowego przedsięwzięcia, przyszłości i najnowszej odsłonie rozmawiamy z jego twórcą Markiem Kuźmiczem, Prezydentem The Best of Poland, wizjonerem, biznesmenem i -o czym wie niewielu- artystą.

Marku, patrząc na najnowszą odsłonę projektu jakim jest portal The Best of Poland wszyscy, którzy już mieli możliwość go zobaczyć i zrozumieć ogrom tego przedsięwzięcia zadają sobie pytanie „jak do tego doszło i jak udało ci się tego dokonać”?

11 listopada 2022 rusza portal The Best of Poland. Jest to jedno z najważniejszych dzieł mojego życia i realizacja wielkiego marzenia. Chciałem stworzyć narzędzie do tego, by wypromować na świecie wszystko co najlepsze w Polsce. Leży mi na sercu niwelowanie niekorzystnych stereotypów jakie jeszcze wciąż pokutują w różnych zakątkach świata na temat naszego kraju.

Wszystko rozpoczęło się wiele lat temu i chociaż trudno w to uwierzyć zaczęło się od tzw. „żelaznej kurtyny”. Moja młodość wypadła na czasy komuny. Żyliśmy w obszarze wpływów ZSRR i jako kraj byliśmy postrzegani jako zacofany. Sami, „śmiejąc się przez łzy”, nazywaliśmy się „najweselszym barakiem obozu socjalistycznego”. W amerykańskim Newsweek’u pokazywano byle jakie drogi jako polskie autostrady, gdzie jedynym pojazdem była furmanka. Po zmianach ustrojowych w 1989 roku niewiele się zmieniło. Mieliśmy budować kapitalizm, a w oczach świata dalej postrzegani byliśmy jako skansen i to w najgorszym tego słowa znaczeniu. Dopiero jak masowo zaczęli przylatywać do Polski inwestorzy zagraniczni nagle świat oniemiał w zachwycie nad Krakowem, Gdańskiem, Warszawą, Wrocławiem, Bieszczadami oraz wspaniałą polską tradycją i gościnnością. Nasz kraj bardzo szybko doganiał Zachód i stawał się z miesiąca na miesiąc coraz bardziej nowoczesny. Moja rodzina mieszkająca zagranicą często mawiała, że Polska w dziesięć lat doskoczyła do poziomu, który Zachód budował przez czterdzieści lat.

Rzeczywistość się zmieniła ale stereotypy wśród obcokrajowców pozostały i działały bardzo mocno i destrukcyjnie. Kontakty handlowe i biznesowe nie wpłynęły radykalnie na poprawę naszego wizerunku. Przyrzekłem sobie, że zrobię wszystko, żeby być ambasadorem Polski i będę walczył o jej najlepszy wizerunek. Otrzymałem swoją szansę w 2010 roku gdy do Polski wszedł Facebook. Wtedy to też zdałem sobie sprawę, że mam w rękach duże medium, które mogę wykorzystać do promowania Polski i aktywnego zmieniania jej wizerunku. Tak powstał projekt The Best of Poland. Facebook miał wtedy ogromne zasięgi, nie było takich ograniczeń jak są teraz i praktycznie każdy zamieszczony post, zdjęcie mógł szybko okrążyć świat. Postanowiłem, że natychmiast rozpocznę projekt, dzięki któremu pokażę jaka naprawdę jest Polska. Nazwę wymyślił obecny Wiceprezes The Best of Poland Maciej Cybulski (Prezes Polsko- Amerykańskiej Izby Gospodarczej). Zamieszczałem zdjęcia, moim zdaniem najpiękniejszych miejsc w Polsce w tym takich jak: Hel, Jastarnia, Jurata, Zakopane- miejsc tak miłych mojemu sercu. Ogrom zasięgów i serdecznych reakcji całkowicie mnie poraził. Polacy z najdalszych miejsc świata wysyłali podziękowania i życzenia, integrowali się i przypominali sobie z dumą co znaczy polskość. Dzielili się swoją radością z rodzinami i znajomymi. To było prawdziwie budujące. Do dyskusji zaczęły dołączać osoby innych narodowości i tak zrozumiałem, że projekt The Best of Poland narodził się i działa, a Polska zrobiła prawdziwą furorę. Opowiem zabawną anegdotę z tym związaną. Jeden z moich znajomych pracujący w Stanach Zjednoczonych (dla poważnego koncernu współpracującego z NASA) pokazał zdjęcia Warszawy swoim szefom. Były to uchwycone z czterdziestego piętra hotelu Intercontinental (gdzie wtedy na stałe mieszkałem) zdjęcia mojego autorstwa. „To jest twój kraj?” „Tak, to mój kraj. To jest Warszawa”. Wszyscy byli zszokowani i zachwyceni. Polska zyskała nowych fanów, a ów kolega w niedługim czasie nieźle awansował. (śmiech)

Niezmiernie ciekawe są kulisy ogłoszenia projektu The Best of Poland. Stoją za tym nietuzinkowe osoby.

Startując z projektem The Best of Poland zwróciłem się do wielu znanych osób, z którymi utrzymywałem relacje, współpracowałem lub zatrudniałem. Opowiedziałem o nim między innymi wspomnianemu już mojemu przyjacielowi, Prezesowi Polsko- Amerykańskiej Izby Gospodarczej Maciejowi Cybulskiemu i Lechowi Wałęsie. Patrzono na mnie z lekkim zdumieniem ale i podziwem. Uwierzyli mi chociaż ten projekt odbiegał znacząco od mojej dotychczasowej drogi biznesowej. A było tego trochę. Wcześniej byłem właścicielem i producentem w obszarze przemysłu ciężkiego, produkcji lotniczej, wojskowej, silników (PZL Mielec) i agregatów prądotwórczych, wykupionych przeze mnie Zakładów Jelcz Motors i wielu innych (w tym działalności z Sobiesławem Zasadą). Spotkałem się z aprobatą, a Maciej Cybulski został właśnie wtedy Wiceprezydentem projektu. Nieco później, na Kongresie Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, Prezydent Lech Wałęsa ogłosił powstanie The Best of Poland.

Do samego projektu podszedłem bardzo profesjonalnie. Uznałem, że powinien on tworzyć wartość, a nie tylko być krótkotrwałym zrywem czy niespełnionym marzeniem idealisty. Chciałem stworzyć dobrze funkcjonującą, profesjonalną, sporą strukturę organizacyjną na terenie całego kraju. Kosztowało to ogromne pieniądze ale nie patrzyłem na zyski bo nie o to mi chodziło. Otworzyłem oddziały w największych miastach, w tym w Łodzi, Krakowie i Warszawie. Największy oddział powstał w Łodzi, a tu pomógł mi Rektor Uniwersytetu Łódzkiego, który do współpracy z projektem The Best of Poland odesłał całe roczniki studentów- wolontariuszy. W Warszawie powstały cztery siedziby; w Hotelu Marriott, w siedzibie Stronnictwa Demokratycznego, Polsko- Amerykańskiej Izby Gospodarczej oraz w centrali Cepelii. Cepelia zrzeszała niegdyś tysiące producentów tradycyjnych wyrobów polskich od ceramiki do tkanin. Jednocześnie rozpocząłem otwieranie oddziałów w Rzeszowie, Gdańsku, Wrocławiu i Szczecinie, tak by stworzyć strukturę przedstawicieli na cała Polskę.

W 2012 roku nadszedł czas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej Polska- Ukraina. W trakcie trwania Mistrzostw oglądalność strony The Best of Poland na Facebooku’u przekraczała dziennie 8 milionów osób. Bardzo mnie to zaskoczyło, nie byłem przygotowany na tak wielki sukces ale zrozumiałem, że zainteresowanie społeczności międzynarodowej Polską sięgnęło zenitu i należy to wykorzystać. Mieliśmy szansę na prezentację i pokazanie światu swojego przekazu o Polsce, który wypłynął na szerokie wody tak jak nigdy wcześniej. Okazało się, że widzowie z całego świata są zainteresowani nie tylko piłką nożną ale dosłownie z „wypiekami na twarzy” podziwiają perły polskiej turystyki i kultury. Miliony ludzi na całym świecie zobaczyło i zwróciło uwagę na Polskę co nie stałoby się wyłącznie przez pryzmat sportu. Każdemu, kto wpisywał hasło „Poland” wyświetlała się strona The Best of Poland. W swoich oczach i w swoim sercu uważam, że odniosłem wtedy wielki sukces. Głos The Best of Poland usłyszała cała wspaniała polska Polonia, a informacje i zdjęcia z Polski wycisnęły nie jedną łzę. Ludzie łaknęli nawet przebłysków z Polski i przeżywali to bardzo mocno- czy to by nie był Czesław Niemen, zachód słońca w Zakopanem, Eugeniusz Bodo czy też Kabaret Starszych Panów.

Projekt zmieniał się i ewoluował przez lata. Czym obecnie jest The Best of Poland? Odsłonisz rąbka tajemnicy jaka jest przyszłość i przeznaczenie tego projektu.

Krótko mówiąc jest to jeden z najnowocześniejszych i najbardziej rozwiniętych technologicznie projektów informatycznych, na pewno w Europie, a być może i na świecie. Jest to doskonałe narzędzie do promowania Polski, polskich produktów, technologii i wynalazków, turystyki, medycyny i szeroko pojętej kultury. Jest to kontynuacja ważnej dla mnie rzeczy, moje marzenie, które właśnie się spełnia. Jako redakcja The Best of Poland chcemy przekazywać „Od rana tylko dobre informacje”. (smiech)

Marek Kuźmicz to marka rozpoznawalna zarówno w sferach dyplomacji jak i wysokiego biznesu w Polsce i zagranicą (szczególnie w USA). Czy masz jakiś swój sposób na budowanie i rozwój współpracy międzynarodowej? Co jest dla Ciebie najważniejsze?

Być może narażę się wielu osobom ale od lat jestem proamerykański. Uważam, że Stany Zjednoczone od zawsze wskazywały nam drogę do wolności i demokracji. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy krajem europejskim i zawsze już będziemy w Europie Środkowo- Wschodniej. Żyjemy w określonej sytuacji międzynarodowej, i szanuję to bardzo, ale jednak możliwość rozbudowy współpracy z USA, budowy Międzymorza, rozwoju współpracy z Ukrainą uważam za bardzo ważną albo nawet nadrzędną. Moim zdaniem rozwój naszego kraju może odbywać się nie „przeciw komukolwiek” ale po to, by całej społeczności międzynarodowej żyło się lepiej. Na pewno pomocne okaże się tutaj budowanie i wzmacnianie wizerunku Polski wszędzie na świecie. Wcześniej czy później duma z własnej Ojczyzny przełoży się na wzrost integracji społecznej i motywacji do dalszego rozwoju. Jako muzyk, życzę Polsce wzrastania w harmonii. A mój sposób na dyplomację? Najważniejsza jest szczerość, czystość intencji i dialog. Najważniejsza jest chęć wzajemnego poznania się i wzajemnego zrozumienia. To jest moja dewiza, według której działam i żyję, a co więcej tylko to zawsze sprawdziło mi się w życiu. Jako Marek Kuźmicz i The Best of Poland chcę promować wszystko co pozytywne.

Wspominałeś, że The Best of Poland prezentować będzie wyjątkową ofertę programową dla Polonii, a szczególnie dla najmłodszych. Wprowadzenie tak wymagającej grupy docelowej to spore wyzwanie? W jaki sposób chcesz dotrzeć do polskich dzieci na całym świecie.

The Best of Poland to świetne medium, które może służyć do celów edukacyjnych. Może z powodzeniem pracować dla najmłodszych. Obecnie prace nad odpowiednimi treściami dla dzieci są już mocno zaawansowane. W Stanach Zjednoczonych powstała niedawno wytwórnia Edelmann Records, która będzie nas wspierać w produkcji atrakcyjnego i wartościowego kontentu dla najmłodszych, w tym piosenek w językach polskim i angielskim. Chcemy włączać w te działania znanych artystów, noblistów i ekologów. Za pierwsze produkcje dla dzieci odpowiedzialny jest doskonały kompozytor Paul Gavlic (Paweł Gawlik), związany z wytwórnią Edelmann Records. Uważam go za jednego z najwybitniejszych oraz najzdolniejszych postaci światowej muzyki i mówię to jako profesjonalny krytyk sztuki, który ma prawo wypowiadać się na tematy muzyczne. Liczba odsłon jego kompozycji w serwisach streamingowych przekroczyła już dwa miliardy. Cieszę, się że udaje się pozyskać do współpracy osoby takiego formatu. A wracając do działań dla dzieci, szczególnie zależy mi na tym, żeby uwrażliwiać najmłodszych na tematy ekologiczne. Nie tylko nasze ale i następne pokolenia powinny pozostawić po sobie to co najcenniejsze- czystą i zdrową Planetę.

Niewiele osób wie, że zanim zacząłeś odnosić sukcesy w biznesie zagrałeś setki koncertów na największych scenach świata. Jesteś muzykiem, absolwentem jednej z najbardziej prestiżowych uczelni artystycznych w Polsce – Akademii Muzycznej obecnie im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie? Opowiedz nam o tym.

Moja przygoda z muzyką zaczęła się w wieku 5 lat w Rzeszowie (skąd pochodzę). Jako małe dziecko grałem już na różnych instrumentach i śpiewałem, co wzbudziło zainteresowanie Stanisława Steczkowskiego, słynnego muzyka i dyrygenta chórów w Rzeszowie i Stalowej Woli, taty Justyny Steczkowskiej- w taki sposób kojarzy go najwięcej osób. Był moim pierwszym nauczycielem i wspaniałym, drugim „muzycznym tatą”. Stanisław Steczkowski był znaną i niezmiernie poważaną osobą, między innymi ze względu na stworzenie flagowego chóru „Rzeszowskie Słowiki”. Chór ten mocno rywalizował z „Poznańskimi Słowikami” Stefana Stuligrosza. Uważam, że nasz rzeszowski, do którego dołączyłem, był chyba lepszy. Stałem się ukochanym „słowikiem” Stanisława Steczkowskiego, a śpiewanie stało się moją prawdziwą pasją. W międzyczasie rozpocząłem kształcenie w szkołach muzycznych i przeszedłem pełną ścieżkę aż do ukończenia Akademii Muzycznej w Krakowie. Po mutacji okazało się, że niestety nie będzie już ze mnie śpiewaka ale pozostała mi druga wielka, muzyczna pasja – perkusja. Po ukończeniu Akademii rozpocząłem koncertowanie w wielu krajach. Odwiedziłem z orkiestrą między innymi Grecję, Algierię, Turcję, Egipt, Francję, Syrię i przyznam, że było to dla mnie ogromnym wyzwaniem ale stwarzało też możliwość dalszego rozwoju jako instrumentalista. Występowałem na festiwalach z muzykami z całego świata, a ich profesjonalizm robił na mnie ogromne wrażenie. Był to piękny czas, jednak dobiegł końca. W Polsce zmieniły się czasy, zmienił się ustrój i co za tym idzie polityka. Kompletnie nie rozumiem dlaczego nowy ustrój, wymarzona przeze mnie i prawie wszystkich Polaków demokracja, tak okrutnie obszedł się z ludźmi sztuki i przestał praktycznie dostrzegać kulturę. Rozpoczęła się era komercji. Nie wszyscy odnaleźli się w nowej rzeczywistości.

I tutaj niestety wygrywają totalitaryzmy- bo totalitaryzm dotuje, a demokracja i kapitalizm nie. Okazuje się, że w totalitaryzmach zaczynają powstawać wielkie dzieła, większe niż w naszej wymarzonej demokracji, która jest przecież ustrojem wolnościowym. Problemy ekonomiczne zaczęły doskwierać wielu muzykom. Sam to niestety odczułem i właśnie z tego powodu zaniechałem całkowicie muzykę prawie na 25 lat. Nie chciałem grać i żyć poniżej poziomu, do którego byłem przyzwyczajony. W głowie zaczęła mi się rodzić wizja, że „muzyka to bieda, malarstwo to bieda”. Niestety wielu wspaniałych artystów, malarzy faktycznie ciągle boryka się z poważnymi problemami ekonomicznymi, a przecież kończyli najlepsze akademie, są talentami na skalę światową. Od lat obserwujemy postępującą patologię, której już chyba nie jesteśmy w stanie cofnąć. Reklama sztuki liczy się bardziej niż ona sama.

Czy w takim razie tak należy działać? To ma być metoda? Serdecznie ubolewam nad tym, że świat kultury tak się pogrążył. Nie potrafię tego wybaczyć, nie wybaczam i nie zamierzam wybaczać, dlatego projekt „The Best of Poland” – Polska Muzyka i obecnie Portal The Best of Poland jest dla mnie taki ważny. Mam zamiar prezentować wybitną polską muzykę i prawdziwą, wysoką sztukę. Uważam, że pokazywanie światu polskiej kultury jest konieczne, bo to właśnie się liczy. Świat nie myśli zaściankowo. Dostrzega geniusz twórczy człowieka, od ręcznie wyrabianych koronek, aż do wielkich dzieł symfonicznych. The Best of Poland prezentuje ludzi mądrych, zdolnych, wykształconych, którzy tworzą warte uwagi dzieła. Przekraczając granice państw i kontynentów pokazujmy wartość Polski na świecie. Uchylę przysłowiowego „rąbka tajemnicy”, że planujemy pójść o krok dalej, a następnym krokiem będzie projekt „The Best of World”.

W jaki sposób muzyka obecna jest teraz w Twoim życiu.

Prawie od samego początku swojej kariery łączyłem działalność muzyka z działalnością producenta- organizatora festiwali folklorystycznych. Bardzo szybko dostrzegłem, że muzyka ma też organizacyjną stronę. Po latach powróciłem do muzyki ale tym razem z pozycji producenta w Stanach Zjednoczonych.

A działania z Orkiestrą Akademii Beethovenowskiej?

Tu mamy wspólną przygodę z panią redaktor (śmiech), egzotycznie przyjemną, bo wspólnie przyczyniliśmy się do budowania pozycji tej wybitnej orkiestry. Ty współpracowałaś z nimi pod względem filmowym, a ja miałem akurat taki okres, że finansowałem ich pierwsze nagrania – o czym pewnie nie wiedzieli wtedy. Z moją pomocą powstały pierwsze płyty z udziałem Marka Stachowskiego, wspaniałego rektora Akademii Muzycznej w Krakowie, objętego równoczesnym mecenatem przez profesora Krzysztofa Pendereckiego i panią Elżbietę Penderecką. Wydawałem te płyty jako Marek Kuźmicz z Europejskim Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego. Rozpowszechniało je izraelskie, wspaniałe Wydawnictwo DUX. Współpracę z nim umożliwiły nam Ania Polony i Ania Dymna. Premiery urządzaliśmy w Polskim Wydawnictwie Muzycznym na zapleczu Teatru Narodowego, gdzie zdobywaliśmy światowe nagrody za te płyty, które finansowaliśmy wspólnie z Pendereckimi.

Nie byłabym sobą gdybym nie zapytała o Twoje marzenia. O czym marzy Marek Kuźmicz? Nie ograniczaj się proszę. (śmiech)

Chciałbym, żeby portal „The Best of Poland” stał się projektem międzynarodowym, a najlepiej światowym. Marzę o tym, by następny był „The Best of World”. Moim zdaniem przyszłość to media łączące wszystkie kierunki świata. Po za tym marzę od świecie gdzie panuje pokój i wszyscy mają równe szanse. Marzę o świecie wrażliwym na sztukę.

Z okazji premiery portalu The Best of Poland, która przypada na ważny dla każdego Polaka dzień 11 listopada, życzę Ci Marku siły i dalszych sukcesów. Wszystkiego najlepszego! Trzymam kciuki za przyszłość portalu.

Z Prezydentem The Best of Poland Markiem Kuźmiczem rozmawiała Magdalena Gawlik

Źródło zdjęcia: https://www.marekkuzmicz.pl

Warto przeczytać...